Niedawno miałam finał festiwalu na który się dostałam. Oczywiście dzień przed zachorowałam ale uważam że dobrze postąpiłam. No więc czego tym razem się nauczyłam?
Ciężką prace się zauważa i docenia. Nie wszystko wyszło idealnie ale uważam że dałam z siebie wszystko. Tym bardziej że niestety ale na mojego obecnego instruktora liczyć nie mogłam więc piosenkę przygotowałam sama i z niewielką pomocą dzięki warsztatom na których byłam ( aby wziąć udział w finale są organizowane przez festiwal trzydniowe warsztaty ). Uważałam że byłam przygotowana wystarczająco i byłam zadowolona po występie. Fakt - nie dostałam żadnej nagrody przez jury LECZ dostałam coś o wiele cenniejszego
Kiedy śpiewałam widziałam że były osoby które wiedziały o czym śpiewam , dotarło to do nich. Wczuli się razem ze mną no dla mnie to był szok ;D Potem dostałam super aplauz a gdy zeszłam ze sceny zaczęto mi gratulować i chwalić! Przytulały mnie i o jeju to naprawde było miłe ! W tym moja dawna instruktorka i mama koleżanki. To było coś pięknego - poczułam się doceniona , poczułam się tak jak prawdziwy artysta :D
Pozatym nauczyłam się że zawsze wychodzi słońce po burzy ! Nauczyłam się jak bardzo ważna jest integracja - oj tak to chyba w tym wszystkim było najlepsze , czyli ZABAWA
W dodatku mieliśmy , my - uczestnicy okazje zaśpiewać z Krzysztofem Iwaneczko gdyż był gościem specjalnym ;) Gratuluje wszystkim zwycięzcom !
A ja nadal będe dawała z siebie wszystko by być coraz lepsza , tak żeby ludziom się podobało i żeby mnie samej się podobało ❤